Nowa Filharmonia Szczecińska - ikona architektury czy blaszak?

 

Wizualizacja nowej Filharmonii Szczecińskiej, źródło:filharmonia.szczecin.pl

Budynek nowej Filharmonii Szczecińskiej nabiera powoli ostatecznych kształtów, a instytucja szykuje się małymi kroczkami na przeprowadzkę i uroczyste otwarcie, które ma nastąpić wraz z otwarciem nowego sezonu na jesień 2014 roku. Sam gmach Filharmonii wzbudza sporo kontrowersji. O ile opinie na temat nowej siedziby Filharmonii były w większości pozytywne zaraz po pojawieniu się pierwszych wizualizacji siedem lat temu, to teraz zdania są podzielone.

Biały gmach zbiera pozytywne opinie w ogólnopolskiej prasie (www.bryla.pl) jednak na forach padają sformułowania takie jak „wielki blaszak” czy „garaż z blachy falistej”. Nawet sam mistrz Penderecki nie był zbyt zachwycony nową filharmonią podczas swojej ostatniej wizyty w Szczecinie z okazji festiwalu Sacrum Non Profanum.

Budynek nie został jeszcze nawet ukończony, a już wzbudza sporo emocji. Takie skrajne opinie nie są jednak niczym nadzwyczajnym i towarzyszyły powstaniu wielu budowli na świecie, które obecnie stanowią ikony architektury przyciągające rzesze turystów. Oto kilka przykładów budynków, które nie od początku podobały się wszystkim.



Royal Ontario Museum w Toronto

Royal Ontario Museum w Toronto, źródło: http://gocanada.about.com
Budynek składa się ze starej XIX-wiecznej części, która łączy ze sobą style neoromański, neobizantyjski, art-deco, a nawet neogotycki. Nową główną fasadę budynku (tzw. Kryształ), która łączy się ze starym budynkiem, zaprojektował Daniel Libeskind. Gdy nową część muzeum oddano do użytku w 2007 roku, fasada w kształcie kryształu wywołała falę krytyki. Krytycy uznali Kryształ za niepokojący i przytłaczający. Co niektórzy okrzyknęli go nawet jednym z najbrzydszych budynków na świecie. Dziś nowa część Royal Ontario Museum stanowi ważny punkt na mapie turystycznej Toronto, a jej imponująca bryła daje duże pole do popisu dla fotografów.

Wieża Eiffla w Paryżu

Wieża Eiffla w Paryżu, źródło: commons.wikimedia.orgNikt nie wyobraża sobie odwiedzić Paryż i nie zobaczyć Wieży Eiffla. Ta imponujących rozmiarów, ażurowa konstrukcja została zbudowana z okazji paryskiej Wystawy Światowej w 1889 roku i miała być demonstracją wielkiej myśli inżynierskiej jak i poziomu technologii. Gdy tylko upubliczniono plan budowli wraz z proponowanym miejscem w dzielnicy mieszkalnej Champ de Mars, Paryżanie podnieśli alarm. Wybitni artyści, w tym Guy de Maupassant i Alexandre Dumas, podpisali się pod petycją do ministra, w której protestowali przeciw powstaniu "potwornej Wieży Eiffla” będącej bez wątpienia "hańbą" dla Paryża. Okoliczni mieszkańcy protestowali w obawie, że wieża będzie przyciągała pioruny i stanowić będzie zagrożenie dla ich domów. Paryżanie w przerażeniu obserwowali budowę, nazywając Wieżę "słoniem", "żyrafą" czy też "czworonożną metalową bestią". Gdy Wieżę Eiffla oddano do użytku zaczęła cieszyć się sporym powodzeniem, nawet wśród protestujących wcześniej artystów. Podobno jedynym nieugiętym był de Maupassant, który często jadał obiady w restauracji na drugim piętrze Wieży, twierdząc, że jest to jedyne miejsce, z którego nie widzi "tej wysokiej, chudej piramidy z żelaznych drabin, tego gigantycznego i haniebnego szkieletu".

Pomnik Waszyngtona w Waszyngtonie

Washington Monument w Waszyngtonie, źródło: commons.wikimedia.orgWashington Monument poświęcony prezydenturze George'a Washingtona stanowi jedną z wielu ikon stolicy Stanów Zjednoczonych. Ogromny biały obelisk z marmuru, piaskowca i granitu stał się nawet częścią układanki o teorii spiskowej masonów, którą rozpowszechnił w swoich powieściach Dan Brown. Zaprojektowana przez Roberta Millsa konstrukcja swoim kształtem odwołuje się do tradycji egipskich. Wielka kolumna od razu wzbudziła falę krytyki. Wielu nazywało ją "łodygą szparaga", a New York Times ochrzcił ja mianem "wielkiego komina na równinach Potomaku". Budowę Pomnika Washingtona rozpoczęto w 1848 roku, lecz przerwano z powodu wybuchu wojny secesyjnej. Na wpół zbudowany obelisk stał zapomniany przez wiele lat. Mark Twain obśmiał "komino-pomnik" pisząc o żywym inwentarzu drzemiącym spokojnie w jego cieniu. Gdy budowę ukończono wreszcie w 1884 roku, pomnik spotkał się z szerokim uznaniem, jednak nie u wszystkich. Jeden z krytyków w prasie architektonicznej stwierdził, że „niestety najprawdopodobniej upłyną całe wieki zanim monument się zawali”.

Flatiron w Nowym Jorku

Flat Iron w Nowym Jorku, źródło: nyc-architecture.comJeden z architektonicznych symboli Nowego Jorku, nazwany został z powodu podobieństwa swojej bryły do żelazka ("flat iron" = płaskie żelazko). Zaprojektowany przez Daniela Hudsona Burnhama nowoczesny budynek o stalowym szkielecie był jednym z najwyższych w czasach swojego powstania. Budził ogólny podziw, ale i spotkał się ze słowami krytyki. Montgomery Schuyler, redaktor Architectural Record, krytykował dużą ilość okien w budynku w następujący sposób: "najemca być może znajdzie w środku miejsce na jedno składane biurko bez przysłaniania okna, ze światłem z przodu, z tyłu oraz z boku. Ale co jeśli będzie potrzebował regału? Bez wątpienia ma doskonałe miejsce na podziwianie parad ulicznych, ale czy również dla transakcji biznesowych?" Budynek krytykowano także za to, że zbyt wyróżniał się z sąsiadującej z nim stylowej zabudowy Madison Square. Dziennikarz z prasy poświęconej architekturze nazwał go "najgorszą rzeczą w Nowym Jorku", która "skupia na sobie więcej uwagi niż wszystkie inne wysokie budynki razem wzięte". Niepotrzebnie obawiano się również czy konstrukcja budynku nie zostanie naruszona przez silne wiatry. Jednak jeśli o wiatrach mowa, to kształt budynku wpłynął na tworzenie się silnych przeciągów na ulicy. The New York Herald donosił o wietrze przewracającym kobiety i o banknotach, które wicher porywał z ich kieszeni. Podobno silny podmuch był także przyczyną wypadku, w którym pod kołami samochodu zginął posłaniec przewrócony przez wicher.

Tańczący Dom w Pradze

Tańczący Dom w Pradze, źródło: en.wikipedia.orgJedną z ciekawszych  budowli Pragi jest Tańczący Dom wybudowany w 1996 roku na prawym brzegu Wełtawy. Nazwa budynku pochodzi od jego kształtu, w którym dopatrywać się należy tańczącej pary. Budowę sponsorowała słynna holenderska firma ubezpieczeniowa Nationale-Nederlanden, która wybrała architektów do tego zadania - Czecha Vlado Milunića oraz Amerykanina kanadyjskiego pochodzenia Franka Gehry'ego. Gehry początkowo nazywał budynek „Fred i Ginger”, jednak później sam zrezygnował z tej nazwy nie chcąc „importować amerykańskiego kiczu do Pragi” i nazwa ta obecnie używana jest rzadko. Tańczący Dom początkowo raził wielu swoją formą, która dalece odstawała od sąsiadujących budynków w stylu barokowym czy secesyjnym. Niektórzy twierdzili, że budynek przypomina raczej zgniecioną puszkę Coli niż tancerzy. Wiele miast nie było widać wówczas gotowych na przyjęcie dekonstruktywistycznych wizji architektów, w tym Warszawa, której władze nie zaakceptowały pomysłu zaprojektowania budynku w stolicy przez Gehry’ego. Dziś Tańczący Dom jest jedną z ciekawszych budowli współczesnej architektury w Pradze.

Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku

Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, źródło: commons.wikimedia.orgKolekcjoner sztuki abstrakcyjnej Solomon Guggenheim nie mogąc pomieścić zebranych przez siebie dzieł w swoim nowojorskim apartamencie założył fundację swojego imienia, której celem było gromadzenie, przechowywanie oraz badanie sztuki współczesnej. W 1943 roku fundacja napisała list do Franka Lloyda Wrighta z prośbą o zaprojektowanie gmachu muzeum. Było to pierwsze tego rozmiaru zlecenie Wrighta w Nowym Jorku, który swoją drogą nie podobał mu się jako „las drapaczy chmur”. Architekt chciał aby jego projekt wyróżniał się spośród zabudowy Manhattanu oraz aby pobliskie Metropolitan Museum of Art wyglądało w porównaniu z jego budynkiem jak "protestancka stodoła". Zainspirowany abstrakcyjną kolekcją Guggenheima i malarstwem Wasilija Kandinskiego, Wright zaprojektował cylindryczną białą konstrukcję o wyrazistej formie zwieńczoną szklaną kopułą. Na głowę projektanta od razu wylała się fala krytyki, która zarzucała nie tylko niepraktyczną konstrukcję utrudniającą ekspozycję dzieł (obrazy odstawały do zaokrąglonych ścian) ale również kontrowersyjny wygląd. Budynek nazywano „muszlą klozetową”, „odwróconym nocnikiem”, „hangarem dla latających spodków”, czy wreszcie „gigantyczną pralką”. Jeszcze przed otwarciem 21 artystów napisało list, w którym protestowało przeciw wystawianiu sztuki w takich warunkach. Kiedy jednak muzeum zostało otwarte 21 października 1959 roku, 6 miesięcy po śmierci Franka Lloyda Wrighta, sklep pamiątkarski w muzeum sprzedał znacznie więcej pocztówek przedstawiających budynek niż jakiekolwiek dzieło w nim eksponowane. Obecnie budynek Muzeum Guggenheima uznaje się za jeden z najważniejszych projektów XX wieku i jest to jednocześnie jedna z najpopularniejszych galerii w Nowym Jorku.

Szklana Piramida Louvre’u w Paryżu

Szklana piraminda Louvre'u w Paryżu, źródło: en.wikipedia.org

Kolejną z ikon Paryża jest szklana piramida, której miejską legendę odświeżył w 2003 roku Dan Brown w swoim słynnym „Kodzie Leonarda Da Vinci”. Projekt piramidy zlecił w 1984 roku prezydent Mitterrand i według plotek popularnych w latach 80. specjalnym życzeniem prezydenta było aby chińskiego pochodzenia architekt - Ieoh Ming Pei – zaprojektował piramidę z dokładnie 666 szklanych paneli. Jednak jak wynika z oficjalnych informacji oraz dość prostego działania matematycznego piramida zbudowana została tak naprawdę z 673 szklanych paneli w kształcie rombów i trójkątów. Pomijając „szatańską” plotkę na temat piramidy, wielu mieszkańców było oburzonych budową tak nowoczesnej konstrukcji w sąsiedztwie historycznej zabudowy Muzeum Louvre. Prezydentowi Mitterrandowi z kolei przypisano „kompleks faraona”. Pomimo krytyki, turyści pokochali szklaną piramidę i po dwóch dekadach od jej budowy stała się ona jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w Paryżu. Szacuje się, że Louvre przyciąga obecnie dwa razy więcej turystów niż przed budową piramidy. Sami Paryżanie również przywykli do szklanej konstrukcji i uważają ją obecnie za integralny element swojego miasta.


Czy gmach nowej Filharmonii Szczecińskiej podzieli los powyższych ikon architektury, które początkowo niedoceniane, zostały wreszcie zaakceptowane i pokochane przez mieszkańców i turystów? Czy spełni także wymogi praktyczne i czy sprawdzi się podczas użytkowania jako dogodne miejsce organizacji wydarzeń kulturalnych? Możemy sobie na razie tylko tego życzyć i mieć taką nadzieję. Czas jednak pokaże czy nowa Filharmonia wraz z upływem lat zyska czy straci w oczach Szczecinian, publiczności, turystów i samych muzyków.

Wizualizacja nowej Filharmonii Szczecińskiej, źródło:filharmonia.szczecin.pl

 

Tekst: Agata Stankiewicz

 

Dodatkowe informacje